Witam
Zwykle nie robie takich rzeczy, ale gosc przebral miarke...
Zalecam daleko idącą ostroznosc przy czarterowaniu lub kupnie Sportiny
595 o nazwie CAMP, numer na burcie GW320 - wlasciciel: rzekomo niejaki
Radek S. z Warszawy. Port: Ruciane-Nida.
Czlowiek aby zaoszczedzic 'pare groszy' jest 'gotowy na wszystko'.
Najpierw umieszcza ogloszenie czarteru w bezplatnych ogloszeniach
sprzedazy.
Po spokojnych wyjasnieniach telefonicznych, ze to jednak nieladnie tak
oszukiwac (ogloszenia czarteru sa platne, z tych ogloszen utrzymywany
jest serwis, kazdy z czegos zyc musi, taka praca) - przeprasza, wiec
nie ma sprawy.
Tlumaczy, ze ogloszenia rzekomo umieszcza nie on tylko w jego imieniu
brat (czy ktos-tam).
Falszywe ogloszenie zostaje jednak zgodnie z regulaminem serwisu
zablokowane.
Pyta o mozliwosc wspolpracy przy reklamie czarteru. Korespondencja
nagle sie urywa gdy przychodzi do weryfikacji wiarygodnosci
(weryfikacja to standard w naszym serwisie).
Czlowiek nabiera wody w usta (widocznie z jachtem lub prawem wlasnosci
cos nie tak). Nie zalezy mi na wspolpracy z 'nie_sprawdzonym' kientem
wiec nie nalegam.
W zwiazku z tym, ze na falszywe ogloszenie sprzedazy mial spory odzew
- w miedzyczasie gosc umieszcza kolejne ogloszenie tym razem o
sprzedazy.
Dzwonie i informuje, ze jego ogloszenie zostalo uprzednio zablokowane
i kolejne bedzie platne. Gosc znow przeprasza i twierdzi, ze sie
jeszcze namysli i sie ewentualnie odezwie.
Aby procedurze stalo sie zadosc - zostaje telefonicznie i SMS-owo
powiadomiony o mozliwosci platnego odblokowania ogloszenia SPRZEDAZY.
Koszt odblokowania - marne 25zl, dla porownania cena na jaka wycenil
jacht to 22.000zl.
Zostal tez poinformowany, ze jezeli nie akceptuje naszych zasad -
absolutnie nie_musi z tej mozliwosci korzystac, podobnie jak tez z
naszego serwisu bezplatnych ogloszen w ogole... oraz ze kazda kolejna
proba publikowania ogloszenia bezplatnie jest bezcelowa i marnuje
tylko nasz czas.
Potem regularnie probuje wyludzic (umiescic zablokowane uprzednio)
bezplatne ogloszenie o sprzedazy tej sportiny za kazdym razem
zmieniajac 'dla niepoznaki' zdjecie jachtu (zawsze inne ujecie -
ostatnie ujecie bez widocznej nazwy) czy dane opisowe aby ominac
filtry.
Wniosek - jezeli czlowiek gotow jest na takie 'oszczednosci' - boje
sie nawet pomyslec w jaki sposob oszczedzal na przygotowaniach jachtu
do czarteru czy tez do sprzedazy.
Zalecam daleko idaca czujnosc w kontaktach z tym czlowiekiem. W
rozmowie telefonicznej: 'do rany przyloz' - za plecami: 'drobny
cwaniaczek'.
BARDZO przykro mi o tym pisac, jednak niezwykle rzadko zdarza sie taki
typ. Wiekszosc juz po pierwszym telefonie albo 'idzie po rozum do
glowy' albo po prostu rezygnuje z ogloszen w serwisie.
--
Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl