Euro 2012. Kompromitacja na trasie Warszawa – Lublin – Lwów
zrodlo : Gazeta Transportowa 03.08.2008 08:36 ]
O ile nie podjęte zostaną szybkie działania, istnieje realne zagrożenie,
że
w 2012 r. stan linii kolejowej E7 z Warszawy przez Lublin do Dorohuska i
dalej do Lwowa i Kijowa będzie w tak złym stanie, że jakiekolwiek przewozy
nią staną się niemożliwe.
Kolejarze mówią o tym od kilku lat, ale jak na razie bez skutku, a teraz do
ich głosów dołączają przedsiębiorcy skupieni w Radzie
Przedsiębiorczości
Lubelszczyzny - informuje "Gazeta Transportowa".
Linia kolejowa E7 z Warszawy do Lwowa, będąca fragmentem najkrótszej trasy
szynowej łączące Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym, jest objęta
międzynarodowymi umowami ATC i AGTC, co oznacza, że odpowiadamy za jej stan.
Jest ona zelektryfikowana na całym odcinku i wyposażona w podstawowe
urządzenia sterujące. Na polskim odcinku ma 271 km długości. Pociągi
przejeżdżają ją w czasie 5 godz. 30 min., czyli ze średnią prędkością
niespełna 50 km/godz. Z Lublina do Warszawy pociąg pośpieszny jedzie ponad
2,5 godz., czyli dłużej niż w okresie międzywojennym. Na dwóch odcinkach
tej
trasy, od Pilawy do Otwocka oraz od Wólki Okopskiej do Dorohuska ma ona
tylko jeden tor.
Ograniczenia prędkości do 60 km/godz. obowiązują aż w 102 fragmentach i
dotyczą łącznej trasy o długości ponad 80 km. Ograniczenia te wynikają
m.in.
z fatalnego stanu podkładów. Wystarczy powiedzieć, że na odcinku od Puław
do
Lublina aż 70 do 90% z nich wymaga natychmiastowej wymiany.
„Ograniczenia te
wydłużają łączny czas jazdy na tej trasie aż o półtorej godziny. Co
więcej,
bez bardzo szybkiego remontu następować będzie dalsza degradacja linii,
systematycznie obniżać się będzie jej stan techniczny. W konsekwencji
może
dojść nawet do tego, że linia ta nie będzie mogła zapewnić przewozów
związanych z obsługą mistrzostw Euro 2012” – mówi
Małgorzata Kwiatkowska,
rzecznik prasowy PKP PLK Oddział Regionalny w Lublinie.
Aby do tego nie dopuścić, potrzebne są natychmiastowe działania. Niestety,
dotychczasowe próby umieszczenia E7 w planach modernizacyjnych na lata 2007 -
2013 nie przyniosły efektów. Obecne plany zakładają modernizację
tej linii
dopiero po 2015 r. Z planami takimi nie chce zgodzić się Radą
Przedsiębiorczości Lubelszczyzny, której członkowie zaapelowali o jak
najszybszą modernizację linii E7. Przedsiębiorcy napisali petycję do
Cezarego Grabarczyka, ministra infrastruktury, w której przekonują go o
dużym znaczeniu trasy E7, zapewniającej najkrótszą komunikację kolejową
między Warszawą a Kijowem.
Jej znaczenie dla Euro 2012 jest nieocenione. Artur Kawa, prezes Rady
Przedsiębiorczości Lubelszczyzny, twierdzi, że przedsiębiorcy nie mogą
spokojnie czekać na przyznanie środków na ten cel dopiero w ramach budżetu
UE na lata 2014 - 2020. Trzeba coś robić. Dlatego od pewnego czasu
spotykają
się oni z politykami i samorządowcami, żeby silniej lobbować w tej
sprawie.
Dariusz Jodłowski, wiceprezes RPL, dodaje, że według szacunków PKP
najbardziej konieczny remont odcinka Pilawa – Lublin kosztować ma
300 mln
zł, zaś dostosowanie całej trasy do standardów europejskich pochłonie
ponad
1 mld zł. Natomiast Sejm odrzucił ostatnio nawet poprawkę przewidującą
przekazanie na ten cel z tegorocznego budżetu 17 mln zł potrzebnych na
wykonanie planu modernizacji linii.
Na szczęście, PKP same znalazły w swojej kasie potrzebne pieniądze na ten
cel. Marszałek województwa lubelskiego Krzysztof Grabczak szuka więc innych
możliwości rozwiązania problemu. Chce modernizować trasę wspólnie z
władzami
samorządowymi Mazowsza i zamierza z marszałkiem Adamem Struzikiem szukać
pieniędzy na remont linii. Obaj chcą włączyć do wspólnych działań
także
stronę ukraińską, a konkretnie gubernatora okręgu lwowskiego.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl/usenet/