Użytkownik "Eli" wrote:
> Witam,
> A tak poza tym to ogólna dezinformacja. Znalazłem kilka różnych
informacji
> na temat godziny odjazdu mojego pociągu (2:42, 2:48, 2:55) oraz peronu
(2,
> 4). Zapowiedzi przez megafon brak, klapki na peronie nieczynne (a w
> podziemiu już tak)... Pociąg w końcu nadjechał, wbiliśmy się do
przedziału
> dzięki temu, że jacyś ludzie wysiedli w Warszawie i rozpoczęła się
podróż.
> Pierwszy etap był bardzo nudny - CMK do Krakowa. Znacznie ciekawiej
> zrobiło
> się w Stróżach, skąd pociąg już na haku ET21 wyruszył do Jasła.
To może ja uzupełnię :-) Jako, że Łupków już w tym roku odwiedziłem, w
Stóżach przeskoczyłem do części krynickiej.
Pociąg opuściłem ostatecznie w Piwnicznej Zdroju - klimatycznym miasteczku
z
klimatycznym p.o.
Spacerkiem udałem się wzdłóż szlaku celem eksploracji okolicy. Jakoś za
Łomnicą zaliczyłem "OKP" w wykonaniu ET21-375 z kontenerami w
kierunku
granicy. Po ponad 7 kilometrach oczom mym ukazał się przystanek Wiechomla
Wielka. Od miejscowości o tej nazwie oddalony o 6 km, ale sam w sobie
mega-klimatyczny - wąski peron wciśnięty między tor i ścianę skalną, do
tego
całkiem zadbany budyneczek a zaraz za asfaltową drogą płynie sobie
graniczny
Poprad. Kręcąc się po okolicy uwieczniłem m.in. czeską 163 047-4 z
Malinowskim, EU06-17 z EC Bem a także ET41-187(!) z Bemem w przeciwnym
kierunku. Ten ostatni jechał "pod słońce", więc uwieczniony
został na
filmie. Podsumowując - widoki na kryniczance świetne, prędkości całkiem
słuszne - pozycja obowiązkowa dla zaliczaka i focisty. Klopem o 16:01
przemieściłem się do Krynicy. Opad szczęki zaliczyłem w tamtejszej
"restauracji" dworcowej. Choć menu wypisane na wyrwanych z zeszytu
kartkach
było bardzo bogate, w praktyce można było nabyć schabowego lub schabowego
albo ewentualnie schabowego :] Za 7 zł z ziemniaczkami i buraczkami nawet
strawny. Do obiadku zamówiłem Okocim, dostałem średnio zimnego Harnasia,
ale -ze względu na ogólny folklor- już się o to nie plułem :-) Po
odwiedzeniu okolicznych sklepów wróciłem na stację gdzie uwieczniłem
jeszcze -trochę, hmm... wyschnięte?- źródełko wody na peronie 1. Chwilę
później podstawiła się zwana Nosalem gdyńsko-warszawska rzeźnia z
żurawicką
EU07-132 na czele. Bez zakłóceń dotarłem do Tarnowa.
[...]Obfociwszy co się dało i odwiedziwszy sklep, siedzimy
> sobie na dworcu, aż tu nagle zapowiadają pociąg do Szklarskiej
Poręby.
> Szybkie zerknięcie na rozkład - nic o tej porze nie ma, musiał być
> opóźniony o dobre półtorej godziny. Co dziwne, w Jeleniej Górze
odczepili
> wagony z Gdyni. Zastanawialiśmy się potem długo, co to był za
pociąg, ale
> nic sensownego nie przyszło nam do głowy.
> Jelenia Góra 10:11 (w/g rozkładu na stacji 9:53, brak pewności czy to
w
> ogóle ten pociąg) - Szklarska Poręba Górna 11:18
> 211 "Szrenica" (?), EU07-369
Skład otablicowany jako Szrenica + wagony Gdynia-Jelenia, w tym sypialny.
Dodać wypada, że rzeźnia gdyńska stała już sobie w Szklarskiej gdy tam
dotarliśmy.
> Stacja w Zebrzydowej wygląda tak, jak wyglądać powinno wiele stacji w
> Polsce. Infrastruktura nowiutka...
A dla mnie i tak wiaty autobusowe na przystankach kolejowych to porażka :P
> Pociąg ten miał opóźnienie dochodzące w porywach do 15 minut.
Kierpoć
> poproszony o zgłoszenie przesiadki zaczął dyskutować, że lipa, że
będzie
> ciężko, że pojedziemy następnym (za jedyne sześć godzin) i tak
dalej. Na
> końcu okazało się, że przez cały czas robił sobie jaja, wiedząc
że i tak
> pociąg do Koszalina zaczeka (dla kolegi Marcina żarty kierpocia
skończyły
> się dość boleśnie).
Nie no, lot był ładny, tylko lądowanie bez telemarku :(
> Oczywiście kibel poczekał. Na trasie do Mścic ciekawe widoki - pełno
> wiatraków. W Mścicach focimy przejeżdżającego akurat
"Szkunera" oraz SA103
> z Mielna. Marcin mocno ranił nogę o kawałek butelki leżącej na
torze, ale
> opatrywaniem tego zajął się dopiero po zrobieniu fot - to się nazywa
> poświęcenie! :)
To się nazywa psychopatyczny MK :] Troszki pechowy dzień to był, ale plan
zrobiony w 100%, a jak!
> Mścice 11:09 - Mielno Koszalińskie 11:18
> 89031, SA103-009
> Ogromna frekwencja! Reaktywacja tej trasy to strzał w dziesiątkę.
Prędkość
> jest przyzwoita, a na skrzyżowaniu z drogą - automatyczne rogatki. Na
> całej linii straszą słupy, ślad dawnej elektryfikacji. W Mielnie
ślad
> dawnego toru, wykorzystywanego chyba do oblotu składów. Co tam
jeździło?
> EN57? A może nawet EU07 ze składami wagonowymi?
Ale bym chciał takie foty zobaczyć :] Railmap mówi, że ruch zawieszono w
1994.
> Chojnice 16:49 - Tczew 18:31
> SA132-007
> W Chojnicach przesiadka w biegu, szczęśliwie udało się dorwać
jakieś
> miejsca siedzące w gównianym pomorskim szynobusie, gdzie ludzie
siedzący
> przy oknie nie bardzo mają co zrobić z nogami. Pociąg załadowany jak
jasna
> cholera, kibel popsuty i w ogóle...
To była najbardziej męcząca podróż z całego kółka... te pomorskie 132
to
jest maksymalna porażka wśród "pes".
I to w dodatku przy takim obłożeniu. W przeciwnym kierunku jechały dwie
osobówki na fiatach z bonanzami i bipą, pewnie na pusto...
> W wielu miejscach poprawia się stan infrastruktury, co napawa
optymizmem.
> Jadąc z Mielna do Mścic widzieliśmy równoległą do toru drogę, na
której
> był nieziemski korek, auta niemal stały w miejscu. A my jechaliśmy
całkiem
> przyzwoitą prędkością, totalnie załadowanym szynobusem - to musi
cieszyć!
Tak tak, ta reaktywacja to rzeczywiście strzał w 10. Ciekawe jak frekwencja
wyglądała by poza sezonem.
> Niestety, stan torów na Dolnym Śląsku jest tragiczny... A szkoda,
kiedy
> tam w końcu coś drgnie?
> Mimo wszystko jestem zadowolony z kółeczka, Marcinowi dziękuję za
> towarzystwo, a teraz zabieram się za przeglądanie i obróbkę zdjęć,
no i
> oczywiście z niecierpliwością czekam na kolejne kółeczko.
Dzięki również, do następnego :-)
Aha, garść zdjęć w linku poniżej.
pozdrawiam
--
Marcin Czapnik
www.marcinc.rail.pl